Kiedy wracają koszmary z przeszłości

Polski horror w formie

Stefan Darda, autor poczytnych publikacji z zakresu horroru i thrillera, prezentuje czytelnikom swoją najnowszą książkę “Jedna krew“. Historia toczy się dwutorowo – zarówno w 1984 jak i 2011 roku. Akcja osadzona jest w małej wiosce w sercu Bieszczad, gdzie dowiadujemy się o serii dramatycznych i mrożących krew w żyłach wydarzeń, z którymi mieszkańcy uporali się na własną rękę i za wszelką cenę nie chcą do nich wracać. Tymczasem, po 27 latach, wracają do nich wspomnienia i ponownie zaczynają się odgrywać rzeczy, które tak skrupulatnie starali się ukryć przed światem.

Główny bohater, z perspektywy którego obserwujemy wszystkie zdarzenia, Wieńczysław Pskit, za wszelką cenę nie chce wracać do wspomnień. Kiedy był małym dzieckiem cudem uniknął ataku ze strony swej starszej siostry, którą dopadły siły, o których nic nie wiedział i których obecności nie pojmował. Przerażeni mieszkańcy wioski, w nadziei na zakończenie horroru obcinali nieboszczykom głowy przed pochówkiem, by mieć pewność, że nie wstaną z grobów i nie będą ich terroryzować. W pierś wbijano jakiś metalowy przedmiot, cokolwiek, co było pod ręką, najczęściej fragment brony. Żaden ze zmarłych nie powracał, więc wszyscy odtrąbili sukces. Do czasu.

Przerwany zwyczaj rodzi panikę

Po kilku latach zaczęto traktować rytuał jako bezczeszczenie zwłok, którego, mimo oporu niektórych zaniechano. Kiedy po prawie trzech dekadach sytuacje zaczęły się powtarzać, tubylcy błyskawicznie przypomnieli sobie legendę o “jednej krwi” – powracaniu przez zmarłych do członków swoich rodzin, których chcieli zabierać ze sobą. Wedle opowieści krew zaczynała nagle buzować w żyłach umarlaków, którzy wyruszali na poszukiwanie ukojenia i spokoju wiecznego. Koszmar sprzed lat nabiera na sile, i kiedy nikt nie wie, co można z tym zrobić, kiedy większość się poddaje, główny bohater wpada na pewien plan. Niezwykle ryzykowny, w wykonaniu przerażający i składający się z wielu elementów, których w chwili zawahania może nie spamiętać. Wie, że jest to jedyny sposób, więc nie oponuje i stawia czoła przeciwnikowi, by raz na zawsze ukrócić proceder powracających z grobu.

Książka od początku do końca trzyma czytelnika w napięciu i wielokrotnie miesza szyki bohaterowi. Wraz z nim błądzimy, boimy się i musimy stawić czoła okrutnej przeszłości, która zapisała się żywymi bliznami w jego świadomości. Dążenie do punktu kulminacyjnego może podnosić adrenalinę, ale też ciekawość, przez co ciężko będzie odłożyć publikację chociażby na chwilę. Zakończenie pozostawi czytelnika w satysfakcji, ale jest nad wyraz nieoczywiste i, nie bójmy się tego stwierdzenia, spektakularne.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com